Uciekło mi pół roku
Photo by Aron Visuals on Unsplash .....jak w temacie... nawet nie wiem, kiedy uciekło mi pół roku i nagle zaczął się październik. Pandemia połączona z kwarantanną, później rozpoczęcie przez Dziecia przygody ze żłobkiem i mój powrót do pracy spowodował kompletne zamieszanie połączone z obłędem w oczach. Ale żyjemy, mamy się dobrze - ja tylko w ferworze tego szaleństwa nie składałam relacji na bieżąco.. No to skrótem: Dzieć ma aktualnie 13 zębów przypłaconych całą masą nieprzespanych nocy (swoich i naszych). Aktualnie idą trójki i jak dla mnie to mogłyby juz wyjść.. Bo marzę, żeby sie w końcu wyspać. Bez miliona pobudek w nocy.. Refluks ma nadal, czasem jeszcze mu sie jedzenie cofnie ale to juz chyba odziedziczone po Osobistym (nadal mam nadzieje, ze jednak z tego wyrośnie).. A i z rzeczy nowych: choroba lokomocyjna - przełożenie fotelika przodem do kierunku jazdy nie zdala egzaminu. Pawie były i t...








