Zakupów ciąg dalszy
![]() |
| Photo by Irina Murza on Unsplash |
Zerknęlam na listę zakupów i postanowiłam rozprawić się ze wszelkiego rodzaju tesktyliami. A więc od początku i od najważniejszego: pieluchy.
I znów to samo, dla początkującego rodzica rodzajów pieluch jest sporo. Po przejrzeniu internetów poszłam w tetrę. W końcu najtaniej i nasze Mamy i Babcie tez tetry używały. No i bu… Owszem szybko się pierze i szybko się suszy ale.. Przy ulewającym Dzieciu i ja i Osobisty byliśmy obydwoje non stop sami ulani. I tu pomocą przyszła IKEA. Cos co Szwedzi sprzedają jako „bawełniane kocyki” u nas posłużyło jako pieluchy do ulewania. Najpierw kupiłam jedno opakowanie na próbę. I jak się sprawdziły to od razu zamówiłam kolejne trzy opakowania. W jednym opakowaniu są trzy sztuki. Służą nam do teraz (Dzieć sześciomiesięczny) do: wycierania paszczy po jedzeniu, wycierania plam po ulaniu na matę do zabawy, dywan, podłogę czy gdziekolwiek indziej, podkład do przewijania gdy jesteśmy na mieście, podkład na leżankę u naszej Pani Doktor. A gdy Dziec był maleńki służyły tez jako prześcieradełko do dostawki i otulacz. Tyle zastosowań :) Oprócz tych pieluch miałam tez trzy muślinowe otulacze głównie do drzemek i przykrycia Dziecia w gondoli podczas spaceru.
Pieluchy flanelowe - nieocenione przy kąpieli a raczej po. Ręcznik z kapturkiem (kolejna rzecz z listy) kładłam na kanapie* a na ręczniku flanelową pieluchę. Wyjęty z wanienki Dzieć był kładziony na pieluchę + ręcznik i zawijany w baby burrito. Plus dodatni: woda sama wsiąka we flanelę. Potem odwija sie Dziecia, dosusza delikatnie i można kończyć toaletę. Prawda, że fajnie i szybko? :)
Otulacz. Małe dzieci generalnie lubią spać owinięte. Nasz Dzieć spał dużo lepiej w otulaczu - nie wybudzał go odruch Moro. Kupiliśmy SwaddleMe etap pierwszy i to był strzał w 10-tkę. Otulacz ma zamek dwustronny zapinający sie od gory i z dołu więc problem przewijania nocnego był rozwiązany. Mały miał ciasno, czuł się bezpiecznie i spał całkiem nieźle. Otulacz zdawał egzamin w nocy. W dzień otulałam** go „kocykiem” z IKEI albo muślinowym otulaczem o którym już wspominałam. Rożek był w użyciu tylko w szpitalu (nasz szpital wymagał rożka jako części wyprawki) a potem powędrował do kolejnej oczekującej Mamy. Teraz już używamy śpiworków (góra zapinana na ramionach na zatrzaski a dól zasuwany na zamek). Kocyk/kocyki - do wózka jako przykrycie. W domu praktycznie nieużywane jako, że Dziecia niczym nie przykrywamy. Jak dla mnie takie nice to have. Czapeczki - używane w szpitalu. W domu już nie. Ani na noc ani na spacery - ale bylo lato, gondola i temperatury powyżej 27 stopni. Teraz wiadomo, bez kombinezonu ani czapki nie wychodzimy z domu. O ubrankach pisać nie będę bo każdy ma swoje preferencje ale powiem tylko jedno: pajace zasuwane na zamek! Najlepsze jako piżamki, łatwo załozyć, łatwo zdjąć i nie trzeba szukać po nocy zatrzasków zwlaszcza jak czlowiek ledwie widzi na oczy zaspany. :)
Pytania? Coś pominęłam?
*z braku miejsca w łazience, wanienkę rozstawiamy w dużym pokoju
** filmik jak otulać kocykiem/otulaczem tutaj


Komentarze
Prześlij komentarz